Tymczasem pytanie o to, co stanie się z firmą po śmierci przedsiębiorcy lub wspólnika, powinno pojawić się znacznie wcześniej niż na etapie porządkowania spraw spadkowych.
Sukcesja nie dotyczy bowiem wyłącznie tego, kto odziedziczy majątek. W przypadku prowadzonego biznesu równie istotne jest to, czy przedsiębiorstwo będzie mogło nadal sprawnie funkcjonować.
Sukcesja firmy to nie tylko kwestia spadku
Przedsiębiorstwo to nie tylko majątek.
To także pracownicy, klienci, umowy, zobowiązania, należności, rachunki bankowe, trwające projekty, leasingi, kredyty, zezwolenia i decyzje, które niejednokrotnie trzeba podejmować z dnia na dzień.
Dlatego po śmierci przedsiębiorcy pojawiają się pytania znacznie szersze niż samo ustalenie kręgu spadkobierców.
- Kto będzie mógł podejmować bieżące decyzje?
- Kto będzie wykonywał prawa właścicielskie?
- Co stanie się z zawartymi umowami?
- Czy możliwe będzie zachowanie ciągłości zatrudnienia?
- Kto będzie uprawniony do reprezentowania interesów firmy?
W przypadku spółki dochodzi jeszcze jedno istotne pytanie: kto będzie wykonywał prawa z udziałów należących wcześniej do zmarłego wspólnika?
Z tego względu sukcesja powinna być traktowana nie tylko jako zagadnienie prawa spadkowego, ale również jako element zarządzania ryzykiem prawnym przedsiębiorstwa.
Dziedziczenie majątku nie zawsze oznacza ciągłość biznesu
Można stosunkowo łatwo odpowiedzieć na pytanie, kto zgodnie z ustawą albo testamentem jest spadkobiercą.
Znacznie trudniejsze może okazać się ustalenie, kto faktycznie będzie mógł prowadzić biznes następnego dnia po śmierci jego właściciela.
Firma może być rentowna, posiadać pełny portfel zamówień, stałych klientów i zespół pracowników, a mimo to znaleźć się w trudnej sytuacji organizacyjnej, jeżeli wcześniej nie przygotowano odpowiednich rozwiązań sukcesyjnych.
Dlatego w przypadku przedsiębiorców trzeba wyraźnie odróżnić dwie kwestie:
dziedziczenie majątku oraz
zapewnienie ciągłości funkcjonowania przedsiębiorstwa.
Nie zawsze są tożsame.
Forma prowadzenia działalności ma znaczenie
Konsekwencje śmierci właściciela biznesu zależą w dużej mierze od tego, w jakiej formie działalność jest prowadzona.
Inaczej wygląda sytuacja przedsiębiorcy prowadzącego jednoosobową działalność gospodarczą, a inaczej wspólnika spółki z ograniczoną odpowiedzialnością.
W przypadku JDG działalność jest ściśle związana z osobą przedsiębiorcy. Ustawodawca przewidział jednak mechanizmy pozwalające na czasową kontynuację przedsiębiorstwa po jego śmierci, w szczególności instytucję zarządu sukcesyjnego.
Zarząd sukcesyjny ma umożliwić dalsze funkcjonowanie przedsiębiorstwa w okresie przejściowym i dać następcom prawnym czas na podjęcie decyzji co do jego dalszych losów.
To jednak rozwiązanie tymczasowe. Nie odpowiada jeszcze na pytanie, kto ostatecznie przejmie biznes i na jakich zasadach.
W przypadku spółki z o.o. sytuacja wygląda inaczej.
Spółka jako odrębny podmiot co do zasady istnieje nadal mimo śmierci jednego ze wspólników. Problem sukcesyjny przenosi się jednak na poziom struktury właścicielskiej.
Kluczowe staje się wtedy pytanie:
co stanie się z udziałami zmarłego wspólnika?
Szczególny problem: małoletni spadkobiercy
Kwestia sukcesji staje się szczególnie istotna wtedy, gdy potencjalnymi spadkobiercami przedsiębiorcy są małoletnie dzieci.
Małoletność nie wyłącza dziedziczenia udziałów ani innych praw majątkowych związanych z przedsiębiorstwem.
Powstają jednak kolejne zagadnienia dotyczące reprezentacji dziecka, zarządu jego majątkiem oraz wykonywania praw związanych z odziedziczonymi składnikami majątku.
Wyobraźmy sobie spółkę z o.o., w której dwóch wspólników posiada po 50% udziałów.
Jeden z nich umiera. Jego spadkobiercami są małżonek oraz dwoje małoletnich dzieci.
Sama spółka nadal istnieje. Jej sytuacja właścicielska może jednak zmienić się zasadniczo.
Jeszcze dzień wcześniej decyzje podejmowało dwóch wspólników, którzy wspólnie budowali przedsiębiorstwo.
Po śmierci jednego z nich prawa do części udziałów mogą znaleźć się w majątku kilku spadkobierców, w tym osób małoletnich.
Jeżeli taki scenariusz nie został wcześniej uwzględniony, może to znacząco wpłynąć na sposób podejmowania decyzji w spółce oraz dalsze funkcjonowanie biznesu.
Sukcesję warto projektować wcześniej
Planowanie sukcesji powinno rozpocząć się przed wystąpieniem zdarzenia sukcesyjnego.
W zależności od formy prowadzenia działalności może obejmować między innymi:
- ustanowienie zarządcy sukcesyjnego,
- odpowiednie ukształtowanie umowy spółki,
- określenie zasad wejścia spadkobierców do spółki,
- ustalenie sposobu wyceny i spłaty udziałów,
- sporządzenie testamentu,
- uporządkowanie struktury właścicielskiej,
- ustalenie zasad przejęcia biznesu przez określone osoby.
Nie istnieje jedno rozwiązanie odpowiednie dla wszystkich przedsiębiorców.
Inaczej należy planować sukcesję w jednoosobowej działalności gospodarczej, inaczej w spółce rodzinnej, a jeszcze inaczej w spółce prowadzonej przez dwóch wspólników posiadających po 50% udziałów.
Dobra umowa spółki powinna uwzględniać także sytuacje nadzwyczajne
Umowa spółki jest często analizowana przede wszystkim z perspektywy bieżącego funkcjonowania biznesu.
Wspólnicy koncentrują się na liczbie udziałów, sposobie reprezentacji, składzie zarządu czy podziale zysku.
Warto jednak zadać również pytanie:
co stanie się ze spółką, gdy jednego ze wspólników zabraknie?
Dobrze skonstruowana umowa może przewidywać rozwiązania dotyczące wejścia spadkobierców do spółki, zasad ich rozliczenia czy ograniczenia rozdrobnienia struktury właścicielskiej.
Nie oznacza to, że w każdym przypadku należy wyłączać spadkobierców z wejścia do spółki.
Rozwiązanie powinno odpowiadać konkretnej sytuacji rodzinnej, majątkowej i biznesowej wspólników.
W jednej spółce celem może być przygotowanie dzieci do przejęcia biznesu.
W innej - zapewnienie dalszej działalności przez pozostałych wspólników i rozliczenie spadkobierców.
S24 to narzędzie rejestracji, nie plan sukcesji
W tym kontekście warto również zwrócić uwagę na spółki zakładane przy wykorzystaniu wzorca umowy w systemie S24.
System ten pozwala szybko i sprawnie utworzyć spółkę, ale szybkość rejestracji nie powinna być utożsamiana z indywidualnym zaprojektowaniem relacji pomiędzy wspólnikami.
Standardowa umowa może być wystarczająca na początku działalności, ale wraz z rozwojem firmy warto ponownie przeanalizować jej treść.
Szczególnie wtedy, gdy zmieniła się sytuacja rodzinna wspólników, wzrosła wartość przedsiębiorstwa albo pojawili się małoletni potencjalni spadkobiercy.
Testament nie rozwiązuje wszystkiego
Sukcesji przedsiębiorstwa nie należy również sprowadzać wyłącznie do sporządzenia testamentu.
Testament może rozstrzygać, kto ma dziedziczyć określone składniki majątku, ale nie zawsze wystarczy do zapewnienia sprawnego funkcjonowania przedsiębiorstwa po śmierci właściciela.
Inne instrumenty odpowiadają bowiem na pytanie:
kto dziedziczy?
A inne na pytanie:
jak firma ma funkcjonować po śmierci przedsiębiorcy?
Dlatego planowanie sukcesji często wymaga połączenia kilku rozwiązań prawnych.
Sukcesja jako element wyboru formy działalności
Przy podejmowaniu decyzji o formie prowadzenia biznesu zwykle porównuje się podatki, ZUS, odpowiedzialność, formalności i koszty księgowości.
Do tego zestawienia warto dodać jeszcze jedno kryterium:
sukcesję.
Forma prawna wpływa bowiem nie tylko na sposób prowadzenia działalności za życia przedsiębiorcy, ale również na możliwość zapewnienia jej ciągłości po jego śmierci.
Dlatego pytanie o sukcesję powinno pojawić się już na etapie podejmowania decyzji o tym, jak zorganizować biznes i jaką formę jego prowadzenia wybrać.
Najlepszy moment na planowanie sukcesji jest wtedy, gdy nie jest jeszcze potrzebna
Dopóki przedsiębiorca sam podejmuje decyzje, zakres dostępnych rozwiązań jest najszerszy.
Może zmienić strukturę działalności, ustanowić zarządcę sukcesyjnego, zmienić umowę spółki, sporządzić testament, ustalić zasady rozliczenia przyszłych spadkobierców oraz zweryfikować, czy dotychczasowa forma prowadzenia działalności nadal odpowiada wielkości firmy, sytuacji rodzinnej i planom dotyczącym jej przyszłości.
Po śmierci właściciela pozostaje już działanie w ramach struktury prawnej, którą pozostawił.
Dlatego sukcesję warto traktować jako element prewencji prawnej i zarządzania ryzykiem biznesowym.
Nie chodzi wyłącznie o to, kto odziedziczy firmę.
Najważniejsze pytanie brzmi: czy firma będzie mogła sprawnie funkcjonować, gdy jej właściciela zabraknie?
Cykl: sukcesja w biznesie
W kolejnych artykułach omówię między innymi:
- sukcesję jednoosobowej działalności gospodarczej i zarząd sukcesyjny,
- śmierć wspólnika spółki z o.o. i dziedziczenie udziałów,
- sytuację, w której spadkobiercami są małoletnie dzieci,
- rolę umowy spółki w planowaniu sukcesji,
- ograniczenia standardowego wzorca umowy S24,
- oraz różnice pomiędzy JDG a spółką z o.o. z perspektywy sukcesji.
Dobrze zaplanowana sukcesja nie zaczyna się w chwili otwarcia spadku. Zaczyna się znacznie wcześniej - na etapie świadomego projektowania struktury biznesu.